Dysfunkcje napięcia mięśniowego u niemowląt

Po 9 miesiącach ciąży i porodzie jesteśmy w domu i możemy już obserwować nasze dziecko dzień i noc. Na razie głównie śpi i je na przemian, a my w każdej sytuacji obserwujemy jego ruch. I każdy ruch budzi w nas wątpliwości. Malec nie unosi główki – czy nie powinien już jej sztywno trzymać? Zdaje się wiotki, albo wręcz przeciwnie – napręża się mocno. Czy to dobrze, czy to źle?

Zanim przestaniemy jeść i spać po nocach, myśląc o skutkach wzmożonego czy obniżonego napięcia mięśniowego – bo maluch prężył się i płakał przy zakładaniu kaftanika lub rozluźnił się zbyt naszym zdaniem swobodnie podczas snu, poobserwujmy trochę własne dziecko. Poznajmy je, nauczmy się jego reakcji, tak jak ono ciągle uczy się reagowania na dopływające do niego bodźce i zwróćmy uwagę nie na jednostkowe zachowania, a na prawidłowości i stałość ich występowania. Pamiętajmy przy tym, jak małym człowiekiem jest nasze dziecko. Wszystkie jego układy jeszcze dojrzewają, maluch uczy się dopiero – nowych sytuacji i własnego ciała.

Syn prężył się i płakał przy kąpaniu i przy przewijaniu w łazience. Widok był naprawdę makabryczny i obawialiśmy się najgorszego. Na szczęście zauważyliśmy, że nie reaguje tak w nocy – kiedy nie chcąc go rozbudzać, zapalaliśmy tylko boczną lampkę przy lustrze. W ten sposób odkryliśmy, że synka rażą w oczy sufitowe halogeny, dla nas zupełnie normalne i przyjazne światło.

Maciek, tata Dawida


Zastanówmy się, czy dziecko reaguje prężeniem się i płaczem zawsze i wszędzie, czy tylko w określonych sytuacjach. Spróbujmy odkryć, czy w otoczeniu nie ma czegoś, co może wzbudzić jego protest i odruchowe napinanie się. Skontrolujmy pieluchę i ubranka, czy nie są mokre i czy nie uwierają. Może dziecku jest za zimno lub za ciepło. Sprawdźmy, czy nie razi go światło. Stałe przekręcanie się i prężenie w jedną stronę zawsze tylko w łóżeczku może być efektem zafascynowania niemowlęcia powieszoną zabawką – przewieśmy ją w inne miejsce i skontrolujmy, co dziecko będzie robić.

Nasze obserwacje zawsze są cenną wskazówką dla lekarzy – to rodzice spędzają z dzieckiem najwięcej czasu i znają reakcje malucha na różne bodźce. O naszych spostrzeżeniach i niepokojach koniecznie opowiedzmy pediatrze podczas wizyty kontrolnej! Lekarz oceni, czy zachowanie naszego dziecka jest wynikiem nieprawidłowego napięcia mięśniowego, czy też indywidualnego tempa rozwoju naszego malucha – i wtedy zdecyduje, czy zaistniała konieczność konsultacji z neurologiem i rehabilitacji dziecka.
- Nie należy odwlekać rozmowy z lekarzem na ten temat – zaleca dr Adriana Pietraszkiewicz, pediatra z Fundacji „Promyk Słońca”. -  Chowanie głowy w piasek jest najgorszym wyjściem z sytuacji.

Pamiętajmy o tym, że noworodek ma większe fizjologiczne napięcie mięśniowe niż dorosły. Ma nikłą kontrolę nad własnym ciałem i nad własnymi emocjami, nie koordynuje ruchów, zaś każdy bodziec spotyka się z reakcją całego małego ciała. Noworodek kopie, wierzga nóżkami, pręży się lub kuli – bo tylko w ten sposób, wzmocniony jeszcze płaczem, może przekazać rodzicom, że coś jest nie tak. To „nie tak” natomiast to może być strach - reakcja na niewprawne podnoszenie, nagły dźwięk z otoczenia czy problem z wypróżnieniem – lub tysiąc innych spraw, a każda z nich w tej chwili jest dla noworodka całym światem i musi zostać rozwiązana. Pamiętajmy, że przez kilka pierwszych tygodni życia naprężanie się, odginanie główki w takich sytuacjach niekoniecznie jest dowodem na dysfunkcje rozwojowe, ale po prostu naturalną i częstą reakcją na bodziec zdefiniowany przez dziecko jako zagrożenie.
Czasami niepokój świeżo upieczonych rodziców mogą wzbudzić też asymetryczne ułożenia i ruchy noworodka. Zdarza się, że dziecko na przykład mocniej przykurcza jedną rękę lub nogę, z większą siłą zaciska jedną dłoń, ustawia głowę w jednym kierunku. Dopóki nasze dziecko jest noworodkiem i te reakcje  nie występują nieprzerwanie – to znaczy niemowlę samo rezygnuje z tej pozycji i ją zmienia czy otwiera zaciśniętą dłoń – nie mamy się czym martwić. Po prostu dzieci przenoszą czasami swoje zachowania z życia płodowego także na życie „na zewnątrz”, asymetryczna pozycja, choć może zdawać się dorosłym dziwna lub niewygodna – dla noworodka jest po prostu pozycją płodowa, czyli znaną i – chwilowo – ulubioną. Do 2. miesiąca życia preferencja do asymetrycznego układania się nie musi wzbudzać niepokoju, choć od samego początku należy walczyć z asymetrycznym układaniem dziecka i zwracać uwagę na prawidłowe noszenie.
- Jeśli dziecko ma już więcej niż 2 miesiące, nie dawajmy sobie wmawiać, że trzeba poczekać, aż dziecko wyrośnie z nieprawidłowych zachowań stałych, bo może się zdarzyć, że nie wyrośnie, a wręcz przeciwnie – zachowania te utrwali – mówi dr Adriana Pietraszkiewicz, pediatra z Fundacji „Promyk Słońca”. - Podchodźmy krytycznie do uspokajających opinii o ”jednej rączce bardziej leniwej”, albo o tym, że dziecko będzie leworęczne i stąd bierze się owa nierówna aktywność w pierwszym roku życia. Podzielmy się naszymi obserwacjami z lekarzem w czasie wizyty kontrolnej.

Kiedy mamy do czynienia ze wzmożonym napięciem mięśniowym?

Podwyższone napięcie mięśniowe możemy podejrzewać, jeśli nasze dziecko, mając powyżej 2 miesięcy życia, położone na plecach odgina się w bok i do tyłu tak silnie, że jego ciało tworzy łuk (literę C). Koniecznie powiedzmy o tym pediatrze. Jeżeli trzymiesięczny maluch położony na brzuszku odgina głowę w tył tak mocno, że się przewraca na bok lub na plecy, i nie jest to jednostkowy przypadek, tylko prawidłowość – również powinniśmy powiedzieć o tym pediatrze. Naszą uwagę powinno też zwrócić ciągle jeszcze mocne zaciskanie pięści u dziecka 2-3-miesięcznego – nawet w sytuacji teoretycznego rozluźnienia,  gdy niemowlęciu jest ciepło i powinno czuć się bezpiecznie, np. podczas ulubionej, spokojnej zabawy. Około trzeciego miesiąca życia powinniśmy też zwrócić uwagę na asymetryczne zachowania lub ułożenia, jeśli dziecko je preferuje, zwłaszcza jeżeli są połączone z mocnym napięciem tylko jednej strony ciała – np. dziecko zawsze trzyma lewą pięść mocno zaciśniętą, położone nie spoczywa swobodnie, ale zawsze odgina się w jedną i tę samą stronę itd. Należy o tym koniecznie powiedzieć lekarzowi. Powinniśmy też zwrócić uwagę na nóżki – nie powinny one zawsze spoczywać w pozycji skrzyżowanej. Może się uwidocznić około dziewiątego miesiąca życia, podczas pierwszych prób stawania przy meblach, kiedy utrzymanie równowagi uniemożliwią skrzyżowane nóżki.
Niemowlęta z podwyższonym napięciem mięśniowym na ogół są niespokojne, dużo i często płaczą i mają trudności ze snem. Nawet przystawione do piersi z trudem się uspokajają. Łatwym do zaobserwowania objawem są powtarzające się trudności z ubieraniem malucha – dziecko ma tak napięte mięśnie, że rodzic ma problem ze zgięciem rączki czy nóżki, nawet u spokojnego, wydawałoby się, rozluźnionego dziecka.

Kiedy mamy do czynienia z obniżonym napięciem mięśniowym?


Dzieci z obniżonym napięciem mięśniowym są na ogół bardzo spokojne i prawie nie płaczą. Jeżeli nasze dziecko jest ruchliwe i uśmiecha się do nas, jest zainteresowane otoczeniem, ale rzadko płacze – nie martwmy się, po prostu zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami dziecka o spokojnej i refleksyjnej naturze. Dla obniżonego napięcia mięśniowego charakterystyczna jest słaba ruchliwość, mniejsze zainteresowanie podsuwanymi zabawkami, słabsze reakcje emocjonalne. Szczególną cechą dzieci o obniżonym napięciu mięśniowym jest także to, że nadmiernie dużo śpią, reagują krzykiem i płaczem na zmiany pozycji – denerwują się, ponieważ wówczas bardzo trudno im kontrolować swoje ciało. Nasz niepokój powinna wzbudzić też sytuacja, gdy pod koniec trzeciego miesiąca życia dziecko nie potrafi nawet przez chwilę utrzymać głowy sztywno podczas gdy podciągamy je za rączki do półsiadu lub gdy nie unosi główki przy leżeniu na brzuchu. Niepokojącymi objawami są też w odpowiednim wieku niepewne chwytanie i niechętne sięganie do zabawek.

Grupy ryzyka

Szczególnie uważnie obserwować rozwój niemowlęcia powinni ci rodzice, których dzieci urodziły się przedwcześnie i z niską wagą lub niską punktacją w skali Apgar. Są one szczególnie narażone na problemy z napięciem mięśniowym. Poza tym także stwierdzone niedotlenienie podczas porodu, długo utrzymująca się u dziecka żółtaczka lub powikłania u matki w czasie ciąży (anemia, nadciśnienie, choroby tarczycy i nerek, konieczność leżenia z powodu zagrożenia poronieniem) również powinny skłonić nas do baczniejszej obserwacji zachowań naszego dziecka.

Metody rehabilitacji

Jeżeli lekarz stwierdzi u naszego dziecka obniżone lub podwyższone napięcie mięśniowe, najprawdopodobniej skieruje nas jeszcze na konsultacje do neurologa. Może się okazać, że nasz maluch wymaga rehabilitacji. Ważne jest, aby zacząć ją jak najszybciej po diagnozie i prowadzić konsekwentnie. Dziecko z obniżonym lub podwyższonym napięciem mięśniowym bowiem uczy się siadać, raczkować i chodzić tak, jak pozwala mu na to jego organizm. Dysfunkcje napięcia mięśniowego rzutują na pokonywanie kolejnych etapów rozwoju ruchowego i mogą się przyczynić do utrwalenia nieprawidłowych wzorców postawy i poruszania się.
Przy rehabilitacji dzieci z wadami napięcia mięśniowego najczęściej zaleca się metodę Vojty oraz NDT Bobath. Rehabilitację zarówno jedną, jak i drugą metodą prowadzą w Centrum Diagnostyczno-Rehabilitacyjnym „Promyk Słońca” we Wrocławiu doświadczeni terapeuci. 

oprac. DA