Zła jakość powietrza na Dolnym Śląsku

Stan powietrza we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku jest bardzo zły. 25 stycznia bieżącego roku stacja pomiarowa WIOŚ przy ul. Korzeniowskiego we Wrocławiu odnotowała stężenia godzinowe pyłu zawieszonego PM 2,5 sięgające 179 μg/m3, czyli ponad 700% normy średniodobowej WHO. Bardziej zanieczyszczone powietrze niż we Wrocławiu odnotowano tylko w trzech metropoliach na świecie.

Komunikat prasowy Dolnośląskiego Alarmu Smogowego


Dolny Śląsk przeżył w tym tygodniu najcięższy, jak dotąd, atak smogu w obecnym sezonie grzewczym. W środę późnym wieczorem stacja pomiarowa WIOŚ przy ul. Korzeniowskiego we Wrocławiu odnotowała stężenia godzinowe pyłu zawieszonego PM 2,5 sięgające 179 μg/m3, czyli g/m3, czyli ponad 700% normy średniodobowej WHO, a stolica Dolnego Śląska zajęła niechlubne czwarte miejsce w zestawieniu światowych metropolii pod względem fatalnej jakości powietrza. W Dusznikach Zdroju sytuacja była jeszcze bardziej dramatyczna: stężenie godzinowe we wtorek 22 stycznia osiągnęło
tam poziom 297 μg/m3, czyli g/m3 dla pyłów PM2,5 (1200% normy WHO).
Na przystankach komunikacji miejskiej we Wrocławiu po raz pierwszy pojawiła się informacja o krytycznej jakości powietrza, dzięki nowemu Wrocławskiemu Indeksowi Powietrza, przyjętemu przez Urząd Miasta we współpracy z Dolnośląskim Alarmem Smogowym DAS: Dzięki indeksowi mieszkańcy Wrocławia mogą lepiej się chronić – mówi Hanna Schudy (DAS) – Takiej szansy nie mają natomiast mieszkańcy niektórych uzdrowisk i wybierający się tam turyści. To przerażający paradoks, że Duszniki
się duszą, a my jeździmy się tam leczyć lub co gorsza: wysyłamy tam dzieci, które należą przecież do grup najbardziej narażonych na zanieczyszczenia powietrza. Dziś rozpoczynają się ferie na Dolnym Śląsku i wiele z nich wyruszy na zimowiska właśnie do uzdrowisk.

Od 1 lipca 2018 roku w jedenastu dolnośląskich uzdrowiskach obowiązuje specjalna uchwała antysmogowa. W siedmiu z nich (Cieplicach, Dusznikach, Kudowie, Lądku, Polanicy i Szczawnie), podobnie jak we Wrocławiu, uchwała zakłada likwidację pieców oraz całkowity zakaz palenia węglem i drewnem w 2028 roku. Gminy objęte uchwałą jak na razie zdają się jednak ignorować nowe prawo: na oficjalnych stronach uzdrowisk bardzo trudno znaleźć jakiekolwiek informacje o uchwałach i jakości powietrza – relacjonuje Arkadiusz Wierzba (DAS) – Albo są one bardzo głęboko ukryte i
zdawkowe, albo nie ma ich wcale. Oprócz działań informacyjnych i doraźnych zabezpieczeń konieczna jest systemowa likwidacja przyczyn zanieczyszczeń: najpierw inwentaryzacja źródeł zanieczyszczeń, następnie program dotacyjny z solidnym budżetem na wymianę pieców i termorenowację, w połączeniu z doradztwem energetycznym i programem osłonowym dla najuboższych – wyjaśnia Krzysztof Smolnicki, Prezes Fundacji Ekorozwoju i przedstawiciel DAS – Wrocław na wielu z tych pól jest już bardzo zaawansowany, ale pozostałe gminy na Dolnym Śląsku, w tym uzdrowiska, również muszą potraktować problem smogu śmiertelnie poważnie. Około 3000 osób rocznie w naszym regionie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczeń powietrza.
W sytuacji alarmu smogowego należy pamiętać o podstawowych zasadach postępowania, zwłaszcza w odniesieniu do grup najbardziej narażonych: dzieci, kobiet w ciąży, osób chorych i starszych:

  • unikamy wychodzenia na zewnątrz
  • nie wietrzymy pomieszczeń
  • nie uprawiamy sportu na zewnątrz,
  • nie rozpalamy też domowych kominków, które podnoszą stężenie pyłów w samym mieszkaniu.

Dorośli i osoby zdrowe mogą korzystać z masek ochronnych oraz oczyszczaczy powietrza.

 źródło: http://dolnoslaskialarmsmogowy.pl/